Myslalam, ze pojecie przyjazni jest ustawione na zasadzie konstans, ze jest przyjazn i juz. A tu sie okazuje, ze wyskoczyla akcja---dewastacja. Tak mnie zdenerwowal moj czlowiek, ze z trudem zdazylam na pociag. W pewnym momencie stwierdzilam, iz jestem tak wyczerpana nasza sprzeczka, ze wbijam we wszystko, klade sie na lozko i placze. Zdazylam co do minuty, i wlasnie stukam te slowa z pociagu. Na przeciwko siedza jakies dziewczynki z Finlandii i rozmawiaja z mlodziencem, a obok jakies panie, ktore non stop zagladaja mi w komputer. 
Tak wiec, nie jest tak, ze cos jest, i jest na amen. Dzisiaj sie o tym przekonalam namacalnie i duchowo. Mialam ochote walnac mojego przyjaciela, bo mnie zranil. Sadze, ze nie byl soba, i opatrznie zrozumial moje intencje. Nastapil rozlam.
Kryzysy sa potrzebne. Kryzys oznacza szanse. 
Name:

Komentarze:

06.07.2010, 16:36 :: 81.210.87.150
kaśka
Maria Magdalena :***

06.07.2010, 14:51 :: 80.109.44.10
annabloda
nie! i sie predko nie pogodzimy, bo on zawziety, a ja tez.

06.07.2010, 14:17 :: 85.232.251.54
777single@wp.pl
już się pogodziłyście, dzieciaczki? :)

05.07.2010, 00:26 :: 83.29.243.192
neon
ludzie się zmieniają, choć mogą nie chcieć tych zmian. Dlatego zmienia się i to co stworzyli między sobą, poddawane napięciu chwili, bądź powolnej ewolucji, przerasta ich własne dzieło.

04.07.2010, 19:00 :: 82.210.161.116
betty
interakcja miedzyludzka
zawsze powinna dawac poczuci dziania sie