ANNA BLODA
Contact: Links:





Link 02.12.2008 :: 22:56 Komentuj (0)
Prawdziwe uwolnienie od zniewolenia, wyzwolenie, wolanie do nieba
nie potrzebuje zagracac swojej przestrzeni
uwalniam sie od korzeni
wyrastam nowa
w umysle mienie sie jak krysztalowa
polowa
Ciebie
gdzies
wola mnie
a ja cierpliwie
stapam po ziemi
wypatrujac Ciebie
uwalniam zatem umysl
by przyjac Cie w posprzatanym pokoju.





Link 02.12.2008 :: 13:57 Komentuj (1)
Czuje sie jak pulchna masa budyniowa. W moim mieszkanku jest kolor miodu, jest wzruszajaco pieknie, swiatlo budzi we mnie magiczne doznania. Troche placzliwie. Na terapi pani udalo sie naciagnac strune i oczy zamydlily sie. chcialam jescze dalej ale uspokoilam sie i jak wyszlam to myslalam ze sobie poplacze ale nie chcialam tak na ulicy. Stoje na swiatlach i obserwuje moja kolezanke, idzie w promieniach slonca, jest taka piekna i dobra, cos mi mowi Bloda rusz dupe i wyjdz z tego tramwaju. W ostatniej chwili wybieglam wchodzac prosto na nia. Poszlysmy na kawe i banany w ciescie maczane w czekoladzie. Porozmawialysmy. Szczerze, pieknie od serca. Dziewczynka ma 18 lat, a czulam sie jak jej rowiesnica. To bylo mile. A teraz planuje udusic pieczarki z cebulka i zrobic sobie zapiekanki. Wiec do dziela. A o 15 angielski, ale mi sie nie  chce isc; bo to oznacza koncentracje a ja wolalabym pozostac dzis waniliowym budyniem.




Link 01.12.2008 :: 08:34 Komentuj (6)




Link 30.11.2008 :: 15:28 Komentuj (0)



Satur


Link 30.11.2008 :: 15:25 Komentuj (0)





Link 30.11.2008 :: 00:15 Komentuj (1)
jezdzac po  miescie z moja kolezanka samochodem, duzo rozmawialysmy. W pewnym momencie uzmyslowilam sobie ze oto rozmawiam z kims kto stymuluje mnie do myslenia, ze oto nawiazuje autentyczna relacje. To bardzo mnie ucieszylo. W rastrze nie bylo az tak cool, mogli bardziej zadbac o atmosfere. Zabraklo tego czegos. W pewnym momencie otrzymalam sms od innej mojej kolezanki ze zaprasza mnie kolacje, poszlam tam. Okazalo sie ze to byla impreza rodzinna i nagle wyladowalam miedzy rodzicami, wujkami, kuzynkami i jej dziadkiem. Akurat mialam na sobie sweter mojej wlasnej produkcji, czyli bialy zalany czerwionym tuszem, symulacja krwi, wstydzilam sie rozebrac. Poczulam sie wzruszona ze zaprosila mnie do swego rodzinnego grona. jadlam najpyszniejsze rzeczy na swiecie. Dzika z borowkami, krewetki w sosie smietanowo-koperkowym, lososia z kaparami. salatke z brokulow i karczochow, sledzia z duszona cebulka i tatara z SARNY! Dziekuje za te dobrodziejstwa, dziekuje za otrzymana dobroc. Na koniec wyladowalam na lodowisku, nie bylam strona aktywna, ale obserowalam i podziwialam niewinnosc pewnej pieknej, niewinnej 14 latki. YEY!



MERCI


Link 27.11.2008 :: 14:03 Komentuj (0)




Link 27.11.2008 :: 01:11 Komentuj (3)
Pyatalm sie wczoraj na pokazie  Anha jak wygladam, odparl: oooo jak swietnie, dzis przyszedl do mnie i mowi ze wygladalam dziwnie. Opieprzylam go ze trzeba mi bylo mi mowic wczesniej, on mowi ze klapelusik dziwczny, ja na to ze faj ny i tak sobie pogadalismy. On w koncu ze extrawagandzko. Poszlismy do satu. Umowilam sie z przyjaciolmi, bylam pod excytowana bo rzadko organizuje przyjacielskie meetingi. ale bylo swietnie, potem wyladowalismy na imprezie mtv w rondo royal i tez bylo milo, bo tanczylam, w moich air maxach, ktore niosa mnie przez miasto jak zle/ mily wieczor-pelen zyczliwoscni i nieoczekiwanych zwrotow akcji.




Link 26.11.2008 :: 12:13 Komentuj (2)
zdjelam skorke z banana uwidaczniajac miaz
nacielam skore uwidaczniajac mieso
otworzylam aparat naswietlajac klisze

troche zabolalo






Link 26.11.2008 :: 09:34 Komentuj (1)





Poprzednie


archive posts
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień