Jeszcze tak nie bylo zebym musiala tak skrupulatnie planowac dzien, czesto bylo tak, ze dni plynely swawolnie, a teraz brakuje czasu na wszystko. Umawiam sie z 2, 3 osobami na raz, nie majac kalendarza przed oczami, po czym uzmyslawiam sobie, ze przeciez juz nie dam rady, bo to i tamto. Na jutrzejszy dzien mam zaplanowane, co do godziny ruchy, a i tak jeszcze wyskoczylo cos waznego i nie wiem jak to pogodzic. Niestety z czegos trzeba zrezygnowac. Dzis pol dnia spedzilam z Mary i dzieciaczkami, potem dolaczyl do nas Maciej/ yey jak nam bylo dobrze. Smialismy sie...a mi przeszedl flow od dzieci i spiewalam na ulicy, chcialam tanczyc, ale musieliby mnie powstrzymywac. tak lubie byc szalona, odpuszczac wszelkie normy. Byc czyms nieokreslonym, nienadanym, czyms, co sie formuje w tej jednej, niepowtarzalnej chwili. Dzieciaczki, usmiech dziecka. Tam nie ma ego, ktore kontroluje, tam jest czysty instynkt. Kocham przebywac z dziecmi, a ostatnio wszedzie ich pelno wokol mnie i ja sie ciesze. czerpie z ich niesamowitej energii totalna moc. Dzieci to potega!!!!!
P.S maciek powiedzial cos bardzo madrego: tylko zmiany sprawiaja ze stajemy sie silni

Name:

Komentarze:

12.09.2008, 09:23 :: 212.76.37.142
betty
:))

10.09.2008, 08:23 :: 83.14.219.50
annabloda
:)

09.09.2008, 21:27 :: 83.24.56.53
maciek
prrrr! szalona! ;)