Trzeba definitywnie ochlonac, jaka juz droge zrobilam! Wrzucam kochy lodu do rozzazonego mozgu i cziluje sie. Mysli myslcie sobie co chcecie, a ja mam was w nosie. Wyobrazenia, pragnienia, roszczenia, bycie tam, a nie tu, mnie juz nie interesuje. Miast tego sie nie stresuje. Z lektura spedze czas, pograze sie w konteplacji, spowije muzyka, ktora wyciszy glowe.   Zycie jest porazajaco obledne; wielka przygoda day by day. Swiadomosc; wychodze po schodach na pietro, osiagam szczyt, nie bedac zadowolona, bo nie o to chodzi. Ale o co chodzi? Nie wiem. Wiem, ze nie wiem. Egzystencja odkrywa mnie, a ja jej pozwalam piescic sie  i biczowac.
Name:

Komentarze:

31.05.2008, 12:12 :: 83.17.74.226
annabloda
Dzieki!

31.05.2008, 01:13 :: 87.205.162.248
o.
ja tam czuje w tym radosny flow... jedziesz dziewczyno... odwazniacha:)

30.05.2008, 15:21 :: 217.153.131.148
jan niezbędny
co ty ćpiesz dziewczyno?

zaczynam sie martwić.