ANNA BLODA
Contact: Links:




TOUCH ME, HOLD ME/Marek


Link 01.09.2008 :: 21:47 Komentuj (5)




Link 02.09.2008 :: 08:36 Komentuj (5)
obudzilam sie zla jak osa, bo za fajnie mi bylo, a tu natretny budzik mi sie wbil w senny  flow. Tak wiec na twarzy mam bardzo czytelny napis UWAGA NIE ZBLIZAC SIE, ZABIJAM WZROKIM. Nawet moj ukochany sasiad wyczul to, bo jak uslyszal ze wyszlam na klatke to czmychnal....hehehe. Zimno mi i zle. Wszyskie ubrania brudne, 0 konfortu, od miesiaca nie moge sie normalnie wyciagnac w wannie, wszystko zakurzone. jak ten remont jeszcze dlugo potrwa, to mnie wykonczy. Nosi dzban wode dopoki sie ucho nie urwie. No ponarzekala....to do roboty...nie ma lekko-zycie! Kocham cie w biedzie i dobrobycie ;) Pozdrowienia dla wszystkich fajnych chlopakow ktorzy zagladaja na ten blog i fajnych dziewczyn. A wczoraj jedna mala dziewczynka powiedziala mi cos bardzo milego. Ucalowalm ja. A jej braciszka nosilam na rekach, podskakiwalam i udawalam konika, ale sie sie cieszylo malenstwo. JA CHCE BEJBI!!@!!AAAAAAA!!!!EEEEE!!!! p.s nie obijajcie sie dzis: pamietajcie: czas to pieniadz! otworzcie sie na dary, wszystko nalezy do Was, tylko nauczcie sie to przyjmowac. Ania kaznodzieja? :) eche, acha!




Link 04.09.2008 :: 10:34 Komentuj (0)
przerazona wlasna gietkoscia
obryzlam wszystkie paznokcie
znowu
pojawilo sie swiatlo nadziei
ktore powinno byc ksiezycem
na ktorym  nie stane
bo co sie stanie.....






Link 04.09.2008 :: 12:22 Komentuj (5)
szklana pogoda, szyba niebieska od telewizora
jakas skore mam spieta
pewnie od latajacego gipsu everywhere
odmawiam spotkan towarzyskich bo jestem kukla
nie chce kawy nie chce herbaty nie chce wina
ja przyszedlem sie tu  kochac
nie przyszedlem na kawe, nie przyszedlem na herbate, przyszedlem sie kochac
kochac kochac kochac





Link 04.09.2008 :: 22:05 Komentuj (18)
  NIE CHCIALABYM BYC NIEGRZECZNA,  ALE   CZEGO CHCECIE TU?




Link 06.09.2008 :: 00:51 Komentuj (6)





Link 08.09.2008 :: 19:05 Komentuj (9)
   ZARYZYKUJ


Janek Zamoyski by Anna Bloda/INTERAKCJA


Link 08.09.2008 :: 22:12 Komentuj (16)





I Feel Like I Am Losing Control


Link 09.09.2008 :: 21:19 Komentuj (3)
Jeszcze tak nie bylo zebym musiala tak skrupulatnie planowac dzien, czesto bylo tak, ze dni plynely swawolnie, a teraz brakuje czasu na wszystko. Umawiam sie z 2, 3 osobami na raz, nie majac kalendarza przed oczami, po czym uzmyslawiam sobie, ze przeciez juz nie dam rady, bo to i tamto. Na jutrzejszy dzien mam zaplanowane, co do godziny ruchy, a i tak jeszcze wyskoczylo cos waznego i nie wiem jak to pogodzic. Niestety z czegos trzeba zrezygnowac. Dzis pol dnia spedzilam z Mary i dzieciaczkami, potem dolaczyl do nas Maciej/ yey jak nam bylo dobrze. Smialismy sie...a mi przeszedl flow od dzieci i spiewalam na ulicy, chcialam tanczyc, ale musieliby mnie powstrzymywac. tak lubie byc szalona, odpuszczac wszelkie normy. Byc czyms nieokreslonym, nienadanym, czyms, co sie formuje w tej jednej, niepowtarzalnej chwili. Dzieciaczki, usmiech dziecka. Tam nie ma ego, ktore kontroluje, tam jest czysty instynkt. Kocham przebywac z dziecmi, a ostatnio wszedzie ich pelno wokol mnie i ja sie ciesze. czerpie z ich niesamowitej energii totalna moc. Dzieci to potega!!!!!
P.S maciek powiedzial cos bardzo madrego: tylko zmiany sprawiaja ze stajemy sie silni




a oto co napisalam rano w furii - UWAGA OSOBISTE!


Link 09.09.2008 :: 22:04 Komentuj (7)
Te wszystkie chwile tkwia we mnie, przyklejone jak huba do drzewa. Bazuje na momencie kiedy w dygocie
rozpuscilam sie w deszczu. To byla rekonstrukcja. Otworzylam bramy Arkadii. Kazda sekunda tam kosztuje naprawde sporo. Do dzis place nieujarzmiona melancholia. Tak Ciebie pragne najdrozszy. Twoje kosmyki laskocza moja twarz, twoje usta nawilzaja moje usta, twoj dotyk czyni mnie wieczna. Dziekuje za to, ze jestes, ze doswiadczylam Ciebie. Ale teraz chce zebys zniknal. Radosne dziecko we mnie znow chowa sie do kata i nakrywa ciemna zaslona.  Kurtyno rozstap sie, gdy nadejdzie wlasciwy czas. Sezamie jakie jeszcze skarby kryjesz....





Link 11.09.2008 :: 01:31 Komentuj (7)
czasem wszystko wydaje sie dziwne, ambiwalentne. dzis ta osoba wydaje sie taka, jutro smaka. I po co cokolwiek zakladac. Musimy nauczyc sie nie zakladac. By the way, bylo fajnie: zebranie mlodych, inteligentnych ludzi. Takie spotkania sa w cenie-szkoda, ze sie wraca do domu slalomem. Ale smiac sie mi zachcialo, usilowalam trzymac pion a tu nic. Po schodkach na piate  pietro zasuwajac, czulam, ze cwicze posladki. fajnie jest, zycie jest przygoda.




Link 11.09.2008 :: 18:41 Komentuj (0)
Sztuka tkwi wewnatrz utajonych form.




Link 11.09.2008 :: 18:41 Komentuj (5)
PRAWDZIWA SZTUKA WPROWADZA W STAN MEDYTACJI



ARCH:JACK, BOGDAN, JA, KINGA, CHYRA, AGNES L, GABI


Link 12.09.2008 :: 13:52 Komentuj (5)
   



Link 13.09.2008 :: 00:46 Komentuj (0)
YEY TO BYLO COS !




Link 13.09.2008 :: 10:41 Komentuj (6)
to nieslychane jak mi puscily hamulce i jak ja wyskoczylam ubrana na dzielnice u siebie, wprawdzie tylko po ciastko do cukierni a potem do dziewczyn na wilenska, ale chyba dalam czadu. Kupilam w NY taki dresik ala pizama w wiezienne, poziome paski, wiec wlozylam ten dol, do tego shirt z flohmarku z Berlina, klapki za 99 centow, jeszcze prezent z przed lat od Czubaki z NY, wlosy rozczapirzone, 0 makeupu. Ale te portki, przysiegam, dziewczynka z tornistrem o malo nie wbila w slup, tak sie zapatrzyla. A ja w smiech! fajnie tak szokowac, budzic emocje na ulicy. Ciekawe czy widzial mnie moj sasiad Maciek...a potem wieczorem bylam tak elegancka: prezydentowa trip. Ale bylo bosko widziec siebie w lustrze taka LUX.
Wieczor udany, w koncu wyladowalam w Saturatorze. Juz od dawna mialam tam zajrzec i stalo sie :)





Link 14.09.2008 :: 17:33 Komentuj (0)
     NUDY NA PUDY



MODA ZAKLECI


Link 14.09.2008 :: 19:26 Komentuj (8)








NO NO NO


Link 16.09.2008 :: 08:29 Komentuj (10)
To nieamowite jak ja sie kiedys garbilam. Cale to garbienie wynikalo z postawy przestrachu, zanizonej oceny siebie albo raczej  z braku pewnosci siebie. Ten balast widze teraz w garbku, normalnie wyrobil mi sie maly garbek.
Po przeczytaniu ksiazki UTRACONA GRACJA, zrozumialam jak postawa ciala niesamowicie wplywa na psychike i vice versa. Od dzisiaj staram sie byc wyprostowana i kontrolowac to day by day. Ta nowa gimnastyka sprawia ze czuje sie lepiej we wlasnym ciele, ruchy mam bardziej naturalne. Przedtem  poruszalam sie jak android. Ciesze sie ze dzieki lekturze zrozumialam zaleznosc: jak poprzez niewlasciwe wychowanie
stopniowo tracimy naturalny wdziek ciala (a to podcina nam skrzydla.) Teraz gdy staram sie byc wyprostowana, moja sylwetka emanuje pewnoscia siebie. A to bardzo pomaga. Czuje zmiany. Polecam nie garbic sie! Milego dnia!




Link 18.09.2008 :: 13:06 Komentuj (0)
jezu, ale jestem dzis przymulona....obudzilam sie na saskiej kepie, wyspana jak nie wiem, zrobilam zakupy, zjadlam sniadanie u Miecia, mam ustawki, ale jestem poza domem, podloga schnie. Mozg mam tak rozleniwiony, ze chyba podlacze sie do jakiegos pradu zeby sie ozywic. No dramato jest. Musze ponarzekac zeby odreagowac. Jeszcze okazalo sie ze na wernisaz Yoko Ono trzeba miec zaproszenia, wiec nie wiem czy isc. Rano gdy lezalam samotnie w obcym lozku, pomyslalam, wyobrazilam sobie jak okrywa mnie meskie cialo, meski zapach...i tak tego zapragnelam. W tym pokoju taki polmrok, tak jak lubie; ciemne zaslony...tylko zabraklo jego do porannej pieszczoty. No nic.




Link 20.09.2008 :: 04:09 Komentuj (11)
fajny jest ten blog, bo jak sie nie moze zasnac, badz jesli sie obudzilo nagle, mozna wstac i popisac. Snilo mi sie, ze ktos bardzo namolnie pukal do drzwi, a ja sie balam. A jak podeszlam do judasza, tam stala jakas stara babcia i powiedziala, ze przyszla tylko odebrac swoje rzeczy. Ciekawe co to moglo znaczyc. Takie symbole sie legna w umysle czlowieka, nieoczekiwane znaczenia, zestawy. Mozna oczywiscie to lekcewazyc, ale dla mnie pasjonatki potegi umyslu, blizsza jest wiara, ze nasza istota wewnetrzna jest madrzejsza od nas samych, a sny, de facto, sa listami od tej istoty. Nalezy sie im bacznie przygladac. Oczywiscie nie traktuje tego arcypowaznie, w sensie, ze siedze pol dnia i czynie rozkminki, niemniej czasem zastanawiaja mnie te barwne obrazy, darmowe kino, niespodziewane scenariusze. Przedwczoraj bylam taka happy. Moj aniol zabral mnie na wykwintny obiad, a potem CSW Yoko. Nawet ze zabawnie bylo: to jej  I LOVE YOU, urzeklo mnie dziecieca prostota. Emanowal z niej niezly frikaut, ale to podzialalo i paru osobom puscily hamulce. Bylo cool; drzewko zyczen zostalo zapelnione masa bialych karteczek z zyczeniami, ludzie podchodzili do tego tak powaznie, jakby rzeczywiscie powieszenie tam swojego marzenia oznaczalo realizacje. I ja polknelam ten haczyk. I love you moze byc kiczem, ale moze byc potega. To pozornie trywialne, wyswiechtane slowo, zwlaszcza w USA, gdzie kazdy I love you Cie, naraz w jej ustach zmienia znaczenie, znow nabiera sily. Sily ktora ma na celu jednoczyc serca, budowac nowy front. Taki REFRESH dla I LOVE YOU. Nastepnie dziecko udalo sie do spania na Ochote tym razem. To byl moj pierwszy raz. Mialam okazje przyjrzec sie, czym jest matczyna, ojcowska milosc, ktora jest cierpliwoscia i zaangazowaniem. To bylo ladne, ale nie pozwolilo mi zasnac :) Dlatego miast teraz brykac na miescie, siedze sobie na taborecie...i pisze te jakze madre wywody ;). Ostatnio spotykam sie z przejawem totalnej dobroci. I nagle obudzil sie we mnie przestrach; czy ja zasluguje na ta dobroc, dlaczego ja otrzymuje...i takie tam inne. Ale moja bardzo dobra kolezanka wytlumaczyla mi ze to bierze sie z poczucia winy ze nie zaslugujemy na milosc, a to skolei odsuwa od nas ten dar. im bardziej to analizujemy tym jasniej umysl dostaje komunikat ze nie godzi sie z tym stanem, wiec odsuwa to dobro automatycznie. Chcialam podziekowac tym osobom, ktore okazaly mi ostatnio tyle ciepla. bardzo to doceniam. i mam mam nadzieje, ze nie staje sie nadto sentymentalna, moze juz lece zwazywszy na to ze swita. To ide dalej spac. Mam nadzieje, ze ta babcia juz nie nie zastuka :)







Link 21.09.2008 :: 16:59 Komentuj (1)
o shit. ale dalam z melo. wypilam A LOT. Za duzo. najpierw Mietek zrobil mi herbate z rumem, potem w miedzy nami beer, nastepnie 2 butelki wina na 3-ch, a potem 2 duze piwa. Final: dopiero co sie podnioslam, i zwymiotowalam woda, ktora wczesniej wypilam. HC. Ale bylo fajnie. Pewnie byloby tak samo bez przesady z etanolem, ale widocznie mam cos takiego w sobie, rys destrukcji, ze raz na dlugi czas musze przesadzic. Wiem, ze to sie predko nie powtorzy. Nie cierpie tego bezwolnego stanu na nastepny dzien. i tak dalej i tak dalej. U Pana Jana bylo na grubo: dzieciom sie zachcialo tanczyc bawic skakac spiewac. I spiewalam nawet: ja, ktora sie tak wstydzi zawsze spiewac na powaznie. fajnie to wyszlo, Janek wszystko uwiecznil...potem ogladalismy takie fajnie bajeczki, po ktorych ciezko zapanowac nad soba...hihi...nastepnie oboz sie podzielil i ja pojechalm do saturatora, a oni na Vinyl. W tym saturatorze takie tlumy, ale w sumie jest tam taki specyficzny klimacik, no i fajne chlopaki :) z paki :) najfajniej ze mam blisko do domu. Rozmawialam z Krisem z Yammie Cake i bylam tak tipsy ze on chyba mnie wczesniej takiej nie widzial, fajnie bylo widziec jego zadziwienie, a potem po wyjsciu zatrzymalam sie przy wozie, gdzie sprzedaja hot dogi i pamietam, ze sie tam awanturowalm, i w ogole dowcipkowalam i zaraz zaczelam gadac ze wszystkimi...to bylo niezle...a teraz dochodze do siebie, marze o jarzynowej zupce ze smietanka i na maselku...i bede szukac srebrnego kolczyka, bo gdzies spadl...a ja mu nie popuszcze...aloha




Link 21.09.2008 :: 17:03 Komentuj (1)
tatatrara tatara raa i w koleczko....




Link 22.09.2008 :: 20:55 Komentuj (0)
Nie osmiele sie powiedziec, ze Cie kocham lecz dar milosci moglabym w sobie rozwinac. Gdyby tylko bylo nam dane....spotkac sie bez masek i uprzedzen. Obdarci z wyobrazen, zblizamy sie do siebie lub znow bogowie zakpili, czestujac mnie substytutem. Lize Cie milosci, tak nienamacalnie. Zabraklo centymetra, moze milimetra, by wydarzyl sie ten cud. Cud polaczenia dwoch, odrebnych wszechswiatow.



suicidal tendencies


Link 22.09.2008 :: 22:23 Komentuj (9)
taralalalala lalala, emocje mi skacza i robia w glowie co chca...panosza sie, nie chca sluchac. TENDENCJE do takich panow co trzeba ich naprawiac, a to takie zludne. Trzeba samemu chciec, kobieta jest u boku, by wesprzec ale nie zmodyfikowac totalnie...co to, to nie. Poznalam jednego chlopaka jest taki piekny, ale dlaczego tak naduzywa, i dlaczego mnie tak kreci? dlatego, ze naduzywa czy dlatego, ze jest tak piekny...oj!!!
Dlaczego nie pociagaja mnie grzeczni, zrownowazeni chlopcy-zawsze wynajde sobie jakiegos frika, ze o drugiego takiego to juz trudno. Moje ostatnie odkrycie jest po prostu mistrzostwem mistrzostwa...w pewnych dziedzinach....juz myslalm, ze wszystko mi to miasto odkrylo, a tu niechybnie, nieoczekiwanie cos pojawilo sie na dywanie...stoliczku nakryj sie...eeeee, a moze nie...cudowny obiekt do zdjec i do naprawy...ale czy mi wystarczy wprawy...kazdy tu jest ciekawy...proponuje wlozyc nosy do kawy....





Link 23.09.2008 :: 15:44 Komentuj (0)



exces babiego lata


Link 25.09.2008 :: 09:17 Komentuj (10)
Yey, YO, sloneczko wyszlo, a ja usmiechnieta, radosna, w skowronkach. Powod? ZYCIE.
Wraz z tym dniem postanawiam, solennie i uroczyscie, ze nie bede folgowac zlym nawykom(lepiej nie pytajcie co to za nawyki), i ze wskrzesze w sobie ducha samodyscypliny. Ostatnio nic nie czytam, w tej glowie pustka drzemie. A tyle jest rzeczy do przetransformowania. Podobnie z wyobraznia, nic ciekawego mi nie przychodzi do glowy, tylko jeden pomysl na tego pieknego chlopca...a i jeszcze na Oskara 2000 box. Ale gdzie sa moje karty, gdzie jest aparat? gdzies w kosmosie lataja na strychu obok. No pod tym wzgledem dramato.
Odkrylam tam na 11 listopada 22 taka hurtownie kosmetykow do wlosow, ide sobie zaraz kupic porzadna odzywke i szmpon i tak sie ciesze. Umylam u Marysi wlosy dobrym szamponem i mam teraz takie ladddne i takkkie blyszczace!!!!
Tak wiec dzien postanowien. Ostatnio ciekawe artykuly wkladam tylko do zakladek zamiast je czytac, a mozg lasuje sie. PRACA, PRACA, PRACA. I MILOSC.
Staram sie jak moge emanowac cieplem dla ludzi, oni sa tak spragnieni milosci, kazdy z nas. Rosniemy w swietle milosci, rozwijamy sie. A czasami niechybnie zaniedbuje kogos, nie odpisuje, nie dotrzymuje slowa. I mam wyrzuty sumienia ze sprawilam komus przykrosc. Sa pewne dylematy z ktorymi trudno mi sie psychicznie uporac, zwlaszcza z tym ze stracilam przyjaciolke. i nie wiem daczego...nie wiem jakie procesy zaszly w mojej glowie ze nagle ten kontakt wydal mi sie niepotrzebny...to jest straszne; dazymy do stalosci a tu naraz nie umiemy byc odpowiedzialni za swoje czyny za swoja glowe, cos wymyka sie z pod kontroli, brakuje odpowiedzi na pytanie.
Wiec postanowienia:
Wiecej czytam
Unikam zlych nawykow
zapisuje sie na yoge
Porzadki( jak tylko sie skonczy remont)
obmyslam projekt na wystawe w Berlinie,
 za pierwsze pieniazki kupuje aparacik malpke, 
i co dalej?

ostatnio mam jakas obsesje na punkcie kebabow, testuje je po calym miescie, mam swoje faworyty. lalalatralalal I AM A STAR




Link 25.09.2008 :: 15:16 Komentuj (14)
         MAKE A DECISION



PIRAMIDA RULES in SATU


Link 27.09.2008 :: 00:22 Komentuj (3)

 



Link 27.09.2008 :: 18:50 Komentuj (3)
    OOOPS I DID IT AGAIN!





Poprzednie


archive posts
2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień