ANNA BLODA
Contact: Links:





Link 01.08.2010 :: 19:05 Komentuj (5)



Bez pracy nie ma kolaczy


Link 03.08.2010 :: 20:30 Komentuj (6)



you need work it out


Link 03.08.2010 :: 20:35 Komentuj (0)




Link 03.08.2010 :: 21:00 Komentuj (1)




Link 03.08.2010 :: 21:37 Komentuj (7)




Link 04.08.2010 :: 13:10 Komentuj (6)




Link 04.08.2010 :: 22:21 Komentuj (1)




Link 05.08.2010 :: 08:07 Komentuj (7)
Obudzilam sie o 7, zbyt wczesnie. I od razu wchodze w rytm chinskiego kotka, ktory dynamicznie, bez ustanku macha lapka.
Chce sie jeszcze wyciszyc. Ucze sie wygaszania mysli, wyciszania monologow. Przygladam sie sobie. Ale ta praktyka idzie mozolnie. Ciagle sa tam bloki czegos zamrozonego do czego nie moge sie dostac zadnym szpikulcem.
Wraz ze spokojem umyslu, przychodzi cale bogactwo i wierze w to. Tak naprawde, gdyby ktos do mnie zadzwonil i zaproponowal mi spacer po lesie, bylabym w niebowzieta. Potrzebuje kontaktu z natura. Pozwolic wodzie przykryc moje cialo, pozwolic drzewom otulic mnie czuloscia.




Link 06.08.2010 :: 00:11 Komentuj (3)
Zrezygnowalam z FB, gdyz wydawal mi sie zbyt absorbujacy.  Swiat to nie FB. czasem mam wrazenie, ze zostalismy wciagnieci w jakas tajemna sile wladania nami. Wraz z przekroczeniem FB staje sie silniejszym czlowiekiem, gdyz przekuwam niemoc na moc swiadomego dzialania. Czego i wam zycze. 



Link 06.08.2010 :: 10:09 Komentuj (15)
Cale zycie spotykamy osoby na naszej drodze, jedne sa jakby bezplciowe-pojawiaja sie i znikaja, inni ksztaltuja nas subtelnie poprzez przyjazn, a jeszcze inni wdzieraja sie w nasza przestrzen i od razu albo czynia spustoszenie, jakbysmy musieli zaczac wszystko od poczatku albo przynajmniej obracaja wszystko o 180 stopni. Wtedy wnikliwie przgladamy sie sobie, poprzez pryzmat tej osoby. Mysle, ze to wielkie dobrodziejstwo, gdyz tak naprawde ewoluujemy poprzez ludzi spotkanych na swej sciezce. Pamietam, gdy bylam mlodsza ktos ostrzegl mnie, ze bede przyciagala zlych ludzi bo jestm dobra.
I rzeczywiscie stanelam okiem w oko ze zlem. Poznalam smak porazki, upokorzenia, bolu, patologi emocjonalnej. Lecz to uczynilo mnie bardziej mna. chodzi o to, co dobrego potrafimy wyciagnac z ewidentnie zlej sytuacji.
Spotkalam tez i spotykam ludzi tak dobrych dla mnie, ze mnie to rozpierdala wewnetrznie i chce szlochac. Skad sie to bierze? melancholia z powodu czyjejs  dobroci? musze sie nauczyc, ze zasluguje na dobro, i na to co najlepsze w zyciu, wiec jeszcze dluga droga przede mna. Prosces dojrzewania jest bardzo mozolny. Jedni wychodza z domow rodzinnych z mega potencjalem. ja ten potencjal musze ksztaltowac sama. choc upadam, dalej brne, wspinam sie na gore by na szczycie wypic butelke zimnej coca coli. A moze wspinam sie na olimp.
Kazdy czlowiek, ktory wstrzasa naszym zyciem jest dobrodziejstwem. Juz wiemy wtedy, gdy jestesmy na odpowiednim etapie, czy to nam sie podoba czy nie, i mozemy swiadomie zadecydowac. A wybor to wielka rzecz, swiadomy wybor krok naprzod.




Link 06.08.2010 :: 17:18 Komentuj (0)



EKSTAZA


Link 06.08.2010 :: 17:33 Komentuj (0)



:)


Link 06.08.2010 :: 19:48 Komentuj (0)



Me&my muse by Adam Tarasiuk


Link 06.08.2010 :: 22:30 Komentuj (3)




Link 07.08.2010 :: 16:00 Komentuj (0)




Link 09.08.2010 :: 14:03 Komentuj (0)




Link 09.08.2010 :: 23:00 Komentuj (2)



GOOD BYE


Link 11.08.2010 :: 00:12 Komentuj (23)
Korci mnie moi mili, zeby porzucic ten blog, efekt zachlysniecia sie popkultura. Meczy mnie przechadzanie sie po targowisku jakim jest to miejsce, pelno pstrokatych straganow, czasem tylko z nuta mnie. Ten blog juz spelnil swoja funkcje; pozwolil mi dojrzec. Uzmyslawiam sobie, iz juz nie mam potrzeby, by dzielic sie swoim zyciem. Ba, pragne swoje wnetrze utrzymac w sekrecie, niczym skarb. Im wiecej we mnie jest ciszy, tym wiecej ja cenie. Dlatego dni tego przedsiewziecia sa policzone.
Dosyc juz mam: pucowania sie, popisywania, wysilania, wklejania, konstruowania mysli na potrzeby odbiorcow, bo tak finalnie sie stalo. frekwencja dodala mi wiatru w skrzydla i w pewnym momencie zaczelam tego bloga prowadzic dla was.
Czas biegnie tak szybko, kazda chwila jest cenna. Chce byc w realu. Chce kochac swoich przyjaciol, czatowac z nimi dotykajac ich skory. Chce namacalnie uczestniczyc w prawdziwym zyciu. Cyber akcje to dla mnie nie atrakcje.
Kazda chwila mego zycia jest na wage zlota. Odezwala sie we mnie outsiderka, ktora jestem w glebi duszy.
Chce sie rozwijac i inwestowac w spokoj ducha. Dziekuje, ze byliscie ze mna.




Link 13.08.2010 :: 13:37 Komentuj (3)
Przedwczoraj zabladzilam. Zrobilam doskonaly plan, aby trafic we wskazane miejsce, a jednak po drodze postanowilam go zmodyfikowac i zabladzilam. Chodzilam ulicami, i ogladalam nieznane dotad domy i uliczki Warszawy. Cieszylam sie, ze na nogach mam baletki a nie obcasy, niemniej stopniowo narastalo napiecie. Mniej wiecej wiedzialam gdzie jestem, ale swiadomosc, ze skopmlikowalam sobie droge nieco mnie rozdraznila. Doszlam do wniosku, ze ten kto trzyma sie planu, latwo dociera do celu. 

Nastepna moja mysla jest to jak latwo daje sie sprowokowac by dzialac reakcyjnie. Ostatnio kolezanka spoznila sie. Z kazda minuta narastalo we mnie morze agresji. Tak bardzo chcialam jej wygarnac. Nie widzialam jej pare tygodni, wiec wlasciwiej byloby rzucic sie na nia z radoscia. Ja natomiast dalam sie podkrecic gniewowi. Cos mi mowilo: zrob inaczej, wycisz sie, nie reaguj. Ale zamroczony mechanicznym trybem dzialania mozg wystrzelil jak salwa. Unioslam sie, wygarnelam. I wcale nie poczulam sie lepiej. Poczulam sie zawstydzona, ze tak malo we mnie checi wybaczania drobnych przewin.
Natomiast zawiodlam mojego przyjaciela. Nastepnego dnia rano, gdy przebudzilam sie, zobaczylam jego twarz. Wiedzialam, ze bede prosic o wybaczenie. Balam sie, ze nie odbierze telefonu. Odebral, powiedzial, ze OK. Po czym dalej sie gniewa. I znow narasta we mnie bunt: EJ LUDZIE DLACZEGO Z TAKIM TRUDEM SOBIE WYBACZAMY??
Niech sie gniewa, a ja sie bede gniewac o to ze  on sie gniewa i cudowna przyjazn zjebana.
A z drugiej strony moze to jest naturalna selekcja znajomych? Nie jestem bez skazy, ale oczekuje otwartych serc do wybaczania mi gdy zbladze. 


Nastepna mysli: Nigdy nie podejmuj decyzji, gdy nie masz jasnosci umyslu. Czujesz, ze masz noz na gardle, ze chcesz cos juz natychmiast, musisz powiedziec tak lub nie. Analizujesz, badasz, przygladasz sie ze wszystkich stron, a w glowie ciagle mgla. Zostaw to. Odejdz i podejmij decyzje, gdy cos sie rozswietli. I wierzcie mi ze umiejetnosc przeczekania, proba cierpliwosci jest cudownym stanem dojrzewania wewnetrznego. Nieoczekiwanie wylania sie swiatlo i pojawia sie prawda.



Inspiracje-akcje


Link 15.08.2010 :: 10:12 Komentuj (1)



it's all right


Link 15.08.2010 :: 10:22 Komentuj (0)








archive posts
2017
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień