Gdy zamknely sie za nim drzwi, dopiero oddech stal sie gwaltowny i niekontrolowany. Nie wiedzialam, co ze soba poczac. Spotklam na klatce sasiada, prawie 100 letnigo dziadziusia. Wypucowalam mu sie ze wszystkiego a on zrozumial. Zaszlam na dol, czulam ze musze zapalic papierosa i wypic piwo. Weszlam do spozywczego, chwycilam zywca do reki i odlozylam go. Gdy przechodzilam kolo knajpy, wybiegl za mna kolega. Po krotkiej pogawedce oznajmilam mu ze jest alkoholikiem, byl oburzony. Jego koledze powiedzialam to samo i poszlam, niosac w siatce mleko, jajka i deser.
Przyszlam do domu i uzmyslowilam sobie ze zabawa w misjonasza nie wychodzi mi na dobre. Gotuje jajka na twardo. Zjem je. Mam swoj swiat, pelen kolorowych fotografii, zajme sie nimi.
Name:

Komentarze: