Ostatnio zlapalam sie na tym, iz nieustannie utyskuje/na przywitanie sprzedaje moim ziomkom haselko: "sorry, ale jestem w zlym humorze". Potem sie oczywiscie rozkrecam, moj niepoprawny optymizm bierze gore. Nie lubie smutku. Chce byc z piosenka na ustach day by day :) W glowie ukladam scenariusze, a dzielaca mnie przepasc i wysilek jaki musze wlozyc w osiagniecie wyznaczonych celow, przeraza mnie, bo to oznacza walke. A walczyc mozna z wiatrakami, mozna walczyc z innymi, ale nade wszystko trzeba walczyc ze soba. Otoz wyznaczylam juz sobie pare podpunktow. Zobaczymy jak pojdzie.
niestety smutek i czarnowidzenie napedza ta machine z ktorej trudno sie wydostac, natomiast radosc i entuzjazm nawet na wyrost, sa OK. 
Chcialam, tak publicznie podziekowac moim przyjaciolom za  wsparcie emocjonalne i duchowe w trudnym dla mnie czasie.
DZIEKUJE WAM!

Name:

Komentarze:

01.07.2010, 00:49 :: 77.112.217.154
annabloda
zycie boli moj drogi!

01.07.2010, 00:48 :: 77.112.217.154
annabloda
:)

30.06.2010, 18:52 :: 83.11.159.254
Fanminetek
za dużo żalu Anka za dużo ,ciągle ta nuta smutku się przewija >szczerze znudzony już nią jestem i wręcz nie mogę czytać ale jako fan wierny fan muszę przetrwać ...ah eh...oh porno parno co to da co to da:)

30.06.2010, 15:29 :: 91.94.85.132
777single@wp.pl
a będą podziękowania dla wiernych jak psy e-fanów? :D:D:D