Zainspirowana wczorajsza rozmowa z pewnym mezczyzna na temat mojego bloga, poczulam sie tak przyjemnie polechtana, iz postanowilam dzis uzupelnic braki, a tez cos skrobnac. Na poczatku zastanawialam sie czy on nie kpi ale okazalo sie ze nie, i dzieki temu mielismy pretekst do ciekawej konwersacji. Niczego bardziej nie cenie w ludziach od mozliwosci ciekawej, pobudzajacej rozmowy, ktora i wnosi potencial ale tez przezuca go do koszyka drugiej osoby.

Jakze wazna w tym wszystkim okazuje sie najnormalniejsza w zyciu zyczliwosc. Tak, zyczliwosc. To chyba nie jest  cecha narodowa naszego kraju, huh?

Po raz pierwszy poprosilam sprzedawczynie o numer do jej szefa. Byla tak chamska w sposobie traktowania ludzi iz nie pozostalo mi nic innego jak o tym poinformowac jej przelozonych. Przez moment zastanawialam sie czy rzeczywiscie powinnam doniesc i troche dziwnie w tej sytuacji sie poczulam. Jednak po namysle dotarlo do mnie ze Chamstwa tolerowac nie mozna, a obojetnosc sprawia ze dajemy takim osobom przyzwolenie na chamstwa kontynuacje.
wiec donioslam, szefowa byla mi wdzieczna. Nie tak dawno weszlam do tego sklepu, i za lada stala ta sama dziewczyna. Troche sie przestraszyla na moj widok, a ja uprzejmie poprosilam o zimna coca cole i pospiesznie, mowiac grzecznie do widzenia, opuscilam sklep.
Na mojej ulicy jest kantor i mozliwosc placenia rachunkow w tymze samym miejscu. Wlascicielka lokalu jest tak arogancka iz ma sie wrazenie ze z laska wykonuje swoje powinnosci. Co za glupota: miast troszczyc sie klienta ona go do siebie zraza a tym samym ogranicza swoj finansowy rozwoj. Polska glupota czy niewiedza?
Nawoluje zeby agitowac takie instytucje gdzie nie potrafia sie osoby zachowac a takze namawiam do zwracania uwagi. Od czegos trezba zaczac. Jakies zmiany trzeba powoli wprowadzac.
Wlasnie opuscilam kulture amerykanska, w ktorej sadsiedzi i sklepikarze codziennie wymieniaja sie serdecznosciami.
Na porzadku dziennym slyszy sie komplementy i generalnie wszystko polaga na tym zeby generowac pozytywny flow a nie zdegustowana postawe na dzien dobry. Moze sie myle? co myslicie?
Name:

Komentarze:

18.07.2010, 20:25 :: 83.31.193.216
default
ponoc jest to odwzorowaniem nas samych.
jak to sie mowi: chcesz zaczac to zacznij od siebie. Nie ma kraju w ktorym nie ma jakichs bolaczek. W ny tez to zalezy od miejsca zamieszkania i w ogole . Ciezko o jakies reguly. A mowienie ze gdzies jest lepiej to taka sama zasada polska moze sie okazac . Ze nie doceniamy siebie bo narzekamy :)

24.06.2010, 08:00 :: 89.25.149.112
mefi
anno racja, racja i jeszcze raz racja powiedziałbym tak, że ludzie, którzy zwracają na to uwagę, są potrzebni, koniec końców to my jesteśmy małymi kamykami i może kiedyś uda nam się zatrzymać tą "lawinę"
milorzab to samo u mnie, przydało by się w Polsce trochę pozitivu wprowadzić, czasami ta siermiężna napastliwa niechęć człowieka do człowieka aż nadto daje o sobie znać

23.06.2010, 21:46 :: 83.11.157.85
ksiadz adam
Arcybiskup Juliusz Peatz dekretem stolicy Apostolskiej z 2002 roku dostał zakaz sprawowania posługi biskupiej. Dekret był skutkiem oskarżeń biskupa o molestowanie seksualne kleryków. Możemy stąd wnioskować, że oskarżenia te zostały potwierdzone przez Watykan. Jednak oficjalnie tego nie usłyszeliśmy

23.06.2010, 14:51 :: 212.160.173.66
milorzab
Zdecydowanie. Wolę sztuczne amerykańskie pozytywne flow niż polskie szczere agresywne chamstwo. ps. pzdr

21.06.2010, 18:02 :: 79.187.179.226
annabloda
hmm, ciekawa opinia.

21.06.2010, 14:08 :: 83.29.164.184
Meantime
Dlatego być może powszechna opinia o amerykanach jest taka, że naród to głupi, płytki i nieczuły emocjonalnie. Powierzchowność wynikająca z bezmózgiego uśmiechania się do siebie jest w efekcie zgubna. Sąsiedzi tracą tę czujność, która później objawia się wielkim tytułem na pierwszej stronie dowolnego brukowca o istnieniu lokalnego Fritzla (czy jak mu tam). Ja coraz bardziej nienawidzę swoich sąsiadów i będąc szczerym wobec siebie nieomieszkuję im tego okazywać. W stosunkach klient-ekspedient jestem raczej po stronie obsługi roszczeniowo-żądaniowej bo w końcu z mojej mniej lub bradziej ochoczej wizyty żyje tenże pracownik, sklep, bank czy właściciel. Tyle natenczas.

21.06.2010, 12:15 :: 94.246.127.74
Patos
Ale to trzeba najpierw przejść zbiorową psychoterapię, jako naród (społeczeństwo?) zyskać samoświadomość i po ciężkiej pracy przestać nienawidzieć siebie i swój los. To zadanie do którego powinny nas przybliżać wybory polityczne i wszystkie inne. Truizm za truizm. Masz! :)

20.06.2010, 23:03 :: 90.197.236.198
A.
Customer service does not exsist in Poland , sadly , I can't bear the whole rudeness thing .If I lived there I would complain all the time, but on the other hand I can't bear american over done pushy over helpful service. Balance is the key though. But I totally agree with you that something must change , Polish retailers/people should be more aware of how they are perceived as sometimes this rude mannerism takes over and yes customers are treated like shit , and funnily enough they come back to the same shops for more shit service . guys do something about it ....

20.06.2010, 16:53 :: 83.29.214.18
neon
Polacy to naród, który nie nadaje się na sklepikarzy, sprzedawców, barmanów czy zwykłych robotników. Z racji owego głębokiego i niezachwianego przekonania bycia przeznaczonym do wyższych celów - nie dzięki własnej pracy, lecz dzięki cudownemu zrządzeniu losu - wykonywanie prostych, prozaicznych czynności związanych z tymi zawodami, budzi uczucie wyobcowania i w efekcie odruchy tłumionej agresji w stosunku do potencjalnych klientów. Dlatego trzeba tych ludzi przede wszystkim zrozumieć a następnie otoczyć głębokim współczuciem, że los ich tak niesprawiedliwie potraktował i niedoszłych przedstawicieli elit obarczył takim upokorzeniem.

20.06.2010, 13:28 :: 77.47.120.219
wuj
wydaje sie ze to co napisalas to truizm, ale w gruncie rzeczy chyba trzeba to powtazac w nieskonczonosc, bo ludzie bywaja niesamowicie odporni na te nauki. Ponadto uwazam, ze nalezy zaczac od siebie i dawac dobry przyklad. Mam taka cicha nadzieje (czasami okazuje sie plonna) , ze usmiechem i uprzejmoscia mozna zarazic innnych - jest to w gruncie rzeczy sposob wyrafinowanej manipulacji. Bez watpieniea jednak w przypadkach napotkanej skrajnej nieuprzejmosci, nalezy dobitnie powiedziec, co sadzi sie o takim zachowamiu. Uwazam, ze postapilas dobrze. Przesylam Ci pozytywna energie!

20.06.2010, 11:41 :: 62.121.126.126
ania
ja miałam kila miesiecy temu podobną sytuację, tylko z niemiłą panią w banku, napisałam skargę do tegoż banku i chyba dwa tyg. potem dostałam pismo z przeprosinami. pania też widziałam potem- już milszą, bardziej usłużną. wieć popieram w pełni Twoje zachowanie, jeżeli będziemy na chamstwo przymykać oczy to cały czas w nim będziemy tkwić. takim ludziom trzeba jasno pokazać, że nie mają prawa innych traktować z góry.

19.06.2010, 20:05 :: 83.11.159.167
fanminetek
dobre flow juz jutro w twoim okregu wyborczym pamietaj podjarka nie glosuj na jarka hahaha
kiss kisss