Nie mam mocy na rozruch, 4 razy wylaczam alarm budzika. czuje ze chce zostac w slodyczy uspienia, ukojenia nieswiadomym stanem rzeczywistosci. Jednak obowiazki wzywaja. postanowilam rano przed wyjsciem pozmywac naczynia, czynie to pozostawiajac sztucce na dnie. nie moge skonczyc, brakuje mi sily woli. Zastanawiam sie co zjesc, widze lososia. ale nie mam cytryny. Mimo to pochlaniam go kladac na ciemnym pieczywie pokrytym cream cheese. Zastanawiam sie czy moc jest ze mna czy beze mnie. Czy jeszcze posiadam sile sprawcza?
Slonce tak pieknie oswietla gorna czesc budynkow. Rozbite lusterko wspomnienie wczorajszego dnia, klotnia z rodzina. Wyczerpanie. Wiem ze to chwila, ze dojde do siebie. Znowu tylko zastanawiam sie nad sensem tego wszystkiego. Zdumiewa mnie nieoczekiwanosc losu, troche sie tego obawiam. Chialabym juz widziec wszystko jak w zaczarowanej szklanej kuli. A to sie nie da. Trzeba pozostawic rzeczy takimi jakimi sa i oddac sie w rece. no wlasnie w czyje rece? w rece sily sprawczej. W miedzy czasie niestety trace power na dalsze ruchy. Mam nadzieje ze cos mnie natankuje, wszczepi mi pogode nie tylko zza okna.
Oddzielenie od rodziny sprawia ze czuje sie jakby odcieta od korzeni, jednoszczenie swiaomosc ze nie mam autentycznego porozumienia z nia  sprawia ze jako jednostka czuje sie wyobcowana, jakby bez bazy.
Jako wolny ptak wyfruwam z gniazda, i wracam z innym opierzeniem. Reszta ptakow cos nie za bardzo czai klimat. a ja nie czaje ich klimatow. Zbiera mi sie na placz jak o tym pomysle.

Name:

Komentarze:

31.12.2009, 00:12 :: 79.162.41.27
marumaru
tak mi to bliskie!


29.12.2009, 02:24 :: 83.29.189.217
neon
być dzielnym to trudna rzecz: trzeba czasem postąpić rozsądnie, choć niesprawiedliwie.

28.12.2009, 07:52 :: 89.174.188.2
Moni
zrobione badania wykazaly ,ze statystyczna polska rodzina wstajaca o godz 8 rano w Wigilie o 9.58 juz sie pokloci:)testowane na sobie i sprawdza sie:p

28.12.2009, 01:56 :: 83.28.142.96
neon
nie potrafimy uwolnić się od troski. Troska wyznacza naszą perspektywę i określa horyzont. Życie bez troski? Jak skoro właśnie o zatroskanie o to życie chodzi? Od samego początku jej wymaga. Tylko czy życie się toczy po to, by się jej wyzbywać, czy po to, aby wciąż ciężkie jej brzemię w sobie zatrzymać?

27.12.2009, 23:02 :: 79.162.43.82
777single@wp.pl
czasem trzeba to wszystko w sobie rozwalić na kawałki i przyjrzeć się każdemu z osobna, poszukać dystansu do rzeczy - stwierdzić, że nie są one aż tak jaskrawe jakimi się mienią. sytuacja długo oswajana, od której nie uciekamy, staje się naszą zwykłą sytuacją, niczym szczególnym, a każde wahnięcie jest tylko chwilową ucieczką od optymalnej krzywej naszego życia. najlepszego w 2010 :)

27.12.2009, 21:45 :: 83.10.3.2
betty
tak to juz bywa
klotnie z najblizszymi sa czasami poza wytlumaczeniem
bo intensywnosc emocji jest poza wytlumaczeniem
ale wszystko wraca do stanu dobrej rownowagi

bedzie dobrze

a my tutaj na Ciebie zawsze czekamy
tankowanie wlacz!

27.12.2009, 16:24 :: 79.186.115.78
halka-z-hm
dlaczego się pokłóciliście?