Lapie sie na tym nie lapiac sie ze siedze na krzesle w przyciemnionym pomieszczeniu i  patrze   sie w jeden punkt oraz wycinam skorki od  paznokci ktore sa juz dawno wyciete. Nerwozka raczej. Wczoraj bylo tak rewelacyjnie w utopii a dzis i have no idea co zrobic. Oczywiscie rzeczy do zrobienia jest multum, tak samo jak obowiazkow. A ja sie wole wymiksowac lecz zaraz zapytuje siebie: gdzie czlowiek dojdzie bez samodyscypliny? Musze sie zapisac na silownie i wyrobic pozytywne nawyki. Jak bylam w NY to tak twardo stalam na ziemi a jednoczesnie czulam sie artystka. W warszawie jest stromo, jest inaczej. Nie wiem co robic, stoje w punkcie. Byc tu czy tam?
Name:

Komentarze:

02.06.2008, 00:39 :: 212.76.37.142
betty
paranoje kacowozmeczeniowe
standardowopokojowo