Nie ogarniam siebie czasem. Pozwalam sobie albo samo sie pozwala ze sie tworzy substancja zwana agresja. Gdy Cie widze jak jestes na skype to mysle o Tobie KUTAS, NIENAWIDZE CIE. ZRANILES MNIE, WYKORZSTALES, ODRZUCILES. KOMPLETNIE MNIE IGNORUJESZ. TO TAK BOLI, ZE CHCIALABYM WIDZIEC TWA PORAZKE. CHCE WIDZIEC CIEBIE JAK PROSISZ O LITOSC CALUJAC MOJE STOPY, A JA WSPANIALOMYSLNIE WYBACZAM CI LUB NIE. USWIADAMIASZ SOBIE ZE MNIE KOCHASZ I PRZEREKONSTROWYWUJESZ CALE SWOJE  SWOJE ZYCIE . TYMCZASEM MASZ MNIE TAM GDZIE SLONCE NIE SIEGA, A JA NIE POTRAFIE ZAAKCEPTOWAC TWOJEJ ODMOWY, DLATEGO CIE NIENAWIDIDZE BO DOTYKASZ MOJEJ PIETY ACHILLESA. ODRZUCENIE POTRAFI ZAWAZYC NA MOIM ZYCIU I ZAWAZYLO, ALE WIEM ZE TO MOJE PROJEKCJE I MASZ PELNE PRAWO POSTAWIC KONTRE I POWIEDZIEC NIE NA MOJE TAK. MASZ PELNE PRAWO KU TEMU. I TO CHCE PRZEROBIC I ZROZUMIEC. CHCE CIE UJRZEC JAK WTEDY GDY Z CZULOSCA PRZESUWAM SWA DLON PO TWOJEJ TWARZY, CHCE CIE UJRZEC USMIECHNIETEGO, WOLNEGO. SILY WYZSZE DOPOMOZCIE MI W OCZYSZCYENIU SIEBIE Z CIEBIE, POZWALAM CI ODEJSC MENTALNIE I  NIE CZUJE GNIEWU. CHOC KURWA CZUJE GO NA MAXA, BO TAKI Z CIEBIE.....
Name:

Komentarze: