ANNA BLODA
Contact: Links:




WSZECHOBECNE EGO


Link 01.01.2008 :: 03:13 Komentuj (0)
 
11 `a   znow dopadlo mnie wszechobecne ego. Pozazdroscilam mojej siostrze bransoletki. Pytam: skad masz taka zajebista bransoletke. Ona odpiera: Od babci. A ja zazdrosna, mina skwaszona; DLACZEGO ONA MA TA BRANSOLETE A NIE JA? Uwierzcie, prawie bylam sklonna zrezgnowac z party. ale zrozumialam dzieki OSHO ze to ego. To ono stroi humory, porownuje, dasa sie. Zrozumialam ze to nie ja, gdyz ja jestem dobra. To moje ego domaga sie.,,,,




A Sylwestra spedzilam u mojej siostrzyczki Kasi...


Link 01.01.2008 :: 18:14 Komentuj (0)

 Na domowo.







MY NARESZCIE RAZEM. SZKODA ZE BEZ NIEGO.


Link 01.01.2008 :: 18:16 Komentuj (0)




Link 01.01.2008 :: 18:31 Komentuj (0)
 


Ethanol


Link 01.01.2008 :: 18:55 Komentuj (0)
No i wlewalam ta magiczna ciecz przez caly wieczor, noc, saczylam wino ten niby szlachetny trunek. Na koniec doprawilam szmpanem no i odlot. Wstalam chyba o 16, nie obylo sie bez wymiotowania. Jestem oslabiona, rozbita. I tak mysle na czym polega moc alkoholu. Nie umiemy sie bez niego obejsc w pewnych sytuacjach. Dodaje animuszu, ulatwia wyrazanie siebie. Jak za dotknieciem zaczarowanej rozdzki, zmieniamy sie w rozgadanych, wylewnych, wijacych sie na dens florze. Cos sie zmienia w skladzie chemicznym naszego mozgu i nagle mozemy byc tacy fajni. Doszlam do wniosku ze mi sie to nie podoba. Chcialabym wydobywac z siebie dowolna emocjonalnosc nie szukajac ratunku w trunkach. Przeciez skoro to sie nagle rodzi po spozyciu alkoholu, ten caly flow, to znaczy ze to jest w nas i powinnismy nauczyc sie na trzezwo szukac dostepu do tego. Wyobrazic sobie przyciski na ktorych widnieja komedy np: SZAMPANSKI HUMOR I PRZEDNIA ZABAWA. Wcickasz urojone cos i jedziesz. A tak to trujemy sie jakims syfem i zachowujemy sie jak oglupiale malpy na sznurkach. Jestesmy naturalnie weseli trzeba tylko nauczyc sie do tego siegac. Widzialm ludzi ktorzy swiadomie odrzucili alkohol i wiem ze sie tak da.
Co innego symboliczne, a nawet zdrowotne spozywanie. Np uwielbiam lampke dobrego, czerwonego wina do dobrego filmu, albo romantycznej kolacji, albo tez jako odprezenie przed stosunkiem sexualnym... :).
Tak wiec uczmy sie panowac nad soba i nie siegac do metod plebsu na poprawe samopoczucia.
Poruszajac problem alkoholizmu mowi sie, ze to choroba duszy lub modlitwa do
niewlasciwego Boga. hmmm...cos w tym jest...de facto wielu naprawde wrazliwych mlodych ludzi siaga do alkoholu nagminnie, na poczatku jak sie jest mlodym sprawa wyglada niewinnie. Ale nawyki, zwlaszcza te zle, bardzo szybko sie utrwalaja, a potem juz nie jest tak wesolo. Budzisz sie z reka w nocniku, cos nawala. Ale prawdziwa trauma nalogu, jest to, ze oddajac sie robieniu rzeczom nad ktorymi nie mamy kontroli, pozbawiamy sie mozliwosci prawdziwej milosci. Tam gdzie jest zniewolenie, koncza sie szanse na autentyczny dialog ze soba. Tam gdzie jest autodestrukcja tam nie ma miejsca na szacunek i milosc wlasna. A to punkt wyjsciowy do ukochania drugiej osoby. I to samo tyczy sie wszelkich innych zniewalaczy takich jak Sex. Tak, mozna byc uzaleznionym od sexu, od orgazmu, od chemi jaka wytwarza mozg podczas szczytowania. Na zachodzie terapeuci coraz czesciej podaja uzaleznienie od sexu jako powaze schorzenie.
Zatem chodzi o to aby zachowac umiar. Uwolnic sie. A z wolnoscia przychodzi przestrzen w ktorej rodzi sie radosc. A radosne spotkania sa najpiekniejsze. Wypijmy za zdrofko!




VINTAGE THINGS/VIENNA FLOHMARK


Link 02.01.2008 :: 11:43 Komentuj (4)
Każdy naród ma swoje punktum, swoje zwyczaje czy odrębną kulturę. Obserwując naród austriacki trudno by rzec, co owym punktum jest. Czy jest to chłód emocjonalny i specyficzne poczucie wyższości? Skłonność do luzu i zabawy? A może lekka nutka hipokryzji, idąca w stronę pozornej religijności? Jedno jest pewne; Austriacy to straszni bublaże. Kochają i organizują flohmarki jak często się da. Swoiste targowiska tworzą na pustych przestrzeniach hal, w plenerach, a nawet wewnątrz kościołów. Kolekcjonują, wymieniają się, sprzedają i przetrzymują z pasją godna zawodowca.
Do tego obowiązkowo ćmią szlugi i smażą kiełbaski. W ofercie otrzymasz różnego rodzaju klumpoty, buble i chlam. To co Ty, wyrzuciłbyś bez zmrużenia oka, Austriak przetrzymuje w celu dokonania dealu na flohmarku. Nie jestem pewna czy wynika to z oszczędności czy z faktu, że lepiej coś sprzedać, niż oddać lub wyrzucić. A może Flohmark to dla nich rodzaj hazardu (?).Wszystko zatem musi być wykorzystane do cna. Gadżety wędrują z rąk do rąk. Ceny orientacyjne oscylują w granicach od 1 do 10 euro. Po 18- tej wszystko lata w kosmosie i możesz nabyć choćby szklany, przedwojenny syfon za 20 centów. Nie można jednak zaprzeczyć faktowi, iż na tych targowiskach koneserzy przedmiotu potrafią dostrzec
i wychwycić prawdziwe cacka oraz unikatowe przedwojenne fotografie. Kupisz tu szokujące zdjęcia z albumów byłych esesmanów przedstawiające maltretowanych żydów ( cena zdjęcia 200 euro), antyki, lustra, ramy, guziki, świecidełka i meble. Najbardziej znany Flohmark odbywa się co sobotę, na stacji metra U4- Kettenbruckengasse. Polecam!

Tekst i Foto: Anna Bloda
 




Takie male dylematy


Link 03.01.2008 :: 14:06 Komentuj (8)
Czasem trace rezonans. Mysle o rzeczach materialnych, o tym zeby miec, a jednoczesnie chce pielegnowac ducha. Nie wiem gdzie zaczyna sie przesada, a gdzie tkwi srodek. Chce miec to i tamto...i znow moje mysli orbituja zeby miec wspaniala patelnie, i piekna sofe i   najlepsze wszystko. Kurczowo. chce sie otaczac pieknem. I czasami to moze przerodzic sie w obcesje zbierania. A myslenie o tym przechyla szale i czuje ze jestem przywiazana do iluzji, do czegos co tak naprawde nie istnieje. ale jednoczesnie przywiazanie do tego pozwala mi nie odleciec.A potem czuje ze moj duch tepieje od tego, gdyz dla ducha licza sie zupelnie inne sprawy. Bedac myslami w materii czy moge byc w duchu? MIEC CZY BYC?



I LOVE GHETTOBLASTER/modelka Marta, fot. Blodka


Link 04.01.2008 :: 13:01 Komentuj (2)



HURRA, GHETOBLASTER!


Link 06.01.2008 :: 14:53 Komentuj (0)



BEFORE


Link 06.01.2008 :: 15:01 Komentuj (0)



HEY, YOU!


Link 06.01.2008 :: 15:03 Komentuj (0)



KIND OF BEAUTY


Link 06.01.2008 :: 15:08 Komentuj (0)



TANIEC JEST MEDYTACJA, JEST WYZWOLENIEM.


Link 06.01.2008 :: 15:09 Komentuj (0)



MAESTRO TO MAESTRO


Link 06.01.2008 :: 15:18 Komentuj (0)



START THE SHOW


Link 06.01.2008 :: 15:39 Komentuj (4)
 





Link 08.01.2008 :: 19:22 Komentuj (0)
DZIS MOGE POWIEDZIEC TYLKO TYLE: BOZE JAKA PIEKNA TA WARSZAWA!





Link 09.01.2008 :: 18:23 Komentuj (0)
Jak mozna?! Jem Jem Jem. Jakbym sie chciala nafutrowac do konca zycia, na amen. dzis obfite sniadanie potem tatar, nastepnie gofr z Bita smietana i truskawkami, a teraz kolezanka zaproponowala ciasteczko i ja na to LUZZZZ. To jest ewidentny niedosyt, pragnienie. Jakies mechanizmy ktore karza mi nieustannie jesc i odczuwac przyjemnosc. Zobaczylam to lecz nie umiem  nad tym zapanowac. A tam! i to francuski piesek jestem dodatkowo....



IT IS OVER, CANT YOU SEE THAT?


Link 10.01.2008 :: 13:39 Komentuj (0)



I WOULD LIKE TO PROMISE


Link 10.01.2008 :: 13:40 Komentuj (0)




Link 10.01.2008 :: 13:43 Komentuj (0)



YOU CAN CHANGE YOURSELF AS YOU WANT/WAJDA ft.BLODA


Link 10.01.2008 :: 14:17 Komentuj (3)



Przebieranki/ Cudawianki


Link 14.01.2008 :: 12:18 Komentuj (1)



FUCK THE MEAT


Link 17.01.2008 :: 11:30 Komentuj (2)



Zasialam mentlik, o tak!


Link 17.01.2008 :: 11:35 Komentuj (0)
Przed wejsciem na sale, zaczelam wariowac, bzikowac, smiac sie i spiewac piosenki typu sialala, sialala mydelko fa. Nie czuje sie tak preznie w wywodach publicznych. Again ich 10 na mnie 1. Ale dalam rade, skupilam sie na sobie, poczulam pewnosc, a moj jezyk zadziwil mnie elokwencja, a moj umysl zadziwil mnie poczuciem humoru. Odpuscilam projekcje, weszlam na swiezo. I dalam rade. Dalam rade jak zla.
Ach jak sie ciesze z tej konfrontacji, z tego ze zostalam wysluchana, atakowana, wypytywana, bronilam sie, a finalnie uscisnelismy sobie dlonie.





Link 17.01.2008 :: 16:28 Komentuj (0)



Fot. Janszymanski.com


Link 17.01.2008 :: 16:30 Komentuj (1)




Link 17.01.2008 :: 16:31 Komentuj (0)





Link 17.01.2008 :: 16:33 Komentuj (0)





janszymanski.com


Link 17.01.2008 :: 16:34 Komentuj (6)



NYC reminiscencje,


Link 18.01.2008 :: 16:58 Komentuj (0)



Pia by Bloda


Link 19.01.2008 :: 12:59 Komentuj (1)



KINGA BY BLODA


Link 19.01.2008 :: 13:07 Komentuj (0)



Sylwia by Bloda


Link 19.01.2008 :: 13:17 Komentuj (0)



Nika by Bloda


Link 20.01.2008 :: 15:19 Komentuj (0)



Sylwia by Bloda


Link 20.01.2008 :: 15:23 Komentuj (2)



Przed i w trakcie....


Link 20.01.2008 :: 15:27 Komentuj (2)



Whos that girl?


Link 20.01.2008 :: 15:28 Komentuj (0)



LETS DANCE NIGGA!


Link 20.01.2008 :: 15:29 Komentuj (0)



ONE NIGHT WITH.....


Link 20.01.2008 :: 15:32 Komentuj (0)



SO CUTE!


Link 20.01.2008 :: 15:34 Komentuj (0)




Link 20.01.2008 :: 15:46 Komentuj (3)



ME AND KATY


Link 20.01.2008 :: 15:49 Komentuj (2)




Link 20.01.2008 :: 15:50 Komentuj (1)



Niesamowite doswiadczenie


Link 20.01.2008 :: 16:21 Komentuj (3)
Bardzo czesto na uczelniach artystycznych pojawiaja sie tematy typu SAKRUM a PROFANUM lub np. KICZ SWIADOMY co to jest? Pamietam kiedys otrzymalam temat sakrum i na hard cora wbieglam z mlodszym kolega adeptem fotografii do kosciola mariackiego i pokazalam mu co oznacza profanum w ramach sakrum. Mianowicie zaczelam robic zdjecia ludziom skupionym na modlitwie i to z flashem. Potem podchodzilam do ludzi spowiadajacych i znow ciach ciach. Finalnie ksiadz wyskoczyl z konfensjonalu i zlapal mnie za ucho. Byl oburzony, zbulwersowany, kazal mi oddac klisze. Oczywiscie nie zrobilam tego. Teraz dziwie sie, ze bylam w stanie zrobic cos tak drapieznego.  Z czasem nabylm delikatnosci i swiadomosci, ze fotografowanie ludzi ktorzy nie sa tego swiadomi lub takich ktorzy tego nie chca jest aktem przemocy.
Jednoczesnie jestem swiadoma,  ze fotoreporter to drapiezne zwierze i najlepsze fotki wychodza bez kontroli. Pomimo tego optuje za fotografia kreacyjna. Czasem zdarza sie jednak ze rejestruje cos z zacieciem fotoreportera. Wczoraj mlodzieniec, ktory tak bardzo mi sie podoba, poprosil bym nie robila mu zdjec. A ja uznalam ze jako fotograf mam prawo zdejmowac obrazki, ktore uzam dla siebie za atrakcyjne. Tak uroczo wygladali razem. W pewnym momencie chlusnal mi drinkiem w twarz. Odsiecz musiala nastapic. Choc byc moze powinnam wykazac sie umyslem Buddy i przyjac to na chlodno lub tez umyslem Jezusa i nadstawic drugi policzek. Chlusnelam jej, jako prowodyrce calego zamieszania. On na to bluzgi wiec moglam mu jeszcze sieknac na odchodne, ale uspokojono mnie. Rano gdy przejrzalam zdjecia ktore im zrobilam, zobaczylam miedzy nimi intymnosc w ktora wtargnelam. Hmmm...bardzo to wszystko skomplikowane. Powinnam przeprosic ale tego nie uczynie. A malolata nie skomentuje.




LOVE ME/HATE ME


Link 21.01.2008 :: 17:46 Komentuj (1)



YES/NOT


Link 21.01.2008 :: 17:47 Komentuj (0)




Link 21.01.2008 :: 17:57 Komentuj (0)
Rzeczywista przemiana jest bardzo bolesna. Poddaje sie temu odczuciu i wiem, ze musze przetrwac. Podobno dzisiaj jest najbardziej depresyjny dzien w historii ludzkosci. Pada deszcz i pada we mnie tez.
Znowu reaguje, jestem agresywna a postanowilam wybaczac i nie zyc przeszloscia. Ale tak lubie czasem przywalic, to jest taki zachowawczy stan. Oddam Ci! Tak, dowale, zobaczysz jaka jestem ostra. A pragne wolnosci w sercu i umysle. Kiedys wzniose sie na wyzyny, ale czuje ze upadne jeszcze  nie raz. A moze PSTRYK i juz! Moze ten bol,  ktory odczuwam dzis jest metamorfoza na wieki?
Etanolowi mowimy nie. Da sie. Kasia jest przykladem. Glupie sytuacje, znieksztalcona swiadomosc, debilne esemesy, ktorych dokumentacje odkrywam rano, kac, amotywacja. Co za czasy!
Czary mary, zmien sie Aniu. Kocham Cie!




Archiwum ESTERA by BLODA


Link 22.01.2008 :: 16:05 Komentuj (1)




Link 23.01.2008 :: 16:43 Komentuj (0)
WALKA Z WYOBRAZENIAMI

 DAY BY DAY






Link 24.01.2008 :: 13:13 Komentuj (1)
ZAMKNIETE DO ODWOLANIA
WYZEROWALAM LICZNIK
MOZG OD NOWA ZBIERA DANE




EAT THIS FOR A BRAIN AND HEART


Link 26.01.2008 :: 12:59 Komentuj (0)



YES YES


Link 26.01.2008 :: 13:01 Komentuj (0)




Link 26.01.2008 :: 13:03 Komentuj (0)




Link 26.01.2008 :: 13:04 Komentuj (0)
 WYBIERAMY SKRZYDELKA Z KFC BO JEMY NIE PO TO BY JESC LECZ PO TO BY SIE OCZYSZCZAC.





Link 27.01.2008 :: 13:33 Komentuj (3)
Sen rozpieszcza

mnie

rozpuszcza

cialo

w ekstazie nie do konca

spelnionej

( na pol etatu zatrudnionej)

ej!

Kobiecosc upada

z tronu

pozostawiajac

smak goryczy

spogladam na siebie

 z niedowierzaniem

wlasnego bytu

zycie takie sobie....

kapie

jak kropla

wody z kranu

lza za lza

w usmiechu

kaluzy sie nie nuzy

uzyj mnie zycie

nasyc mnie

nawal sie mna






Link 27.01.2008 :: 13:41 Komentuj (2)
Zobaczywszy te blizniacze malenstwa w karmie-zachwycilam sie. Dzieciatka przepiekne.

Pomachalam malcowi na odchodne, a patrzac na niego uzmyslowilam sobie czystosc jaka emanuje.

Nawiazawszy z nim kontakt mentalny weszlam w aure jego niewinnosci.
Naraz wyczulam dysonans. Dopadlo mnie oceniajace ego. Ukulo. Ujrzalam
siebie jako kogos kto znajduje sie po przeciwnej stronie biegunu.
Poczulam zal, ktory rozcina serce. Poczulam sie niegodna.

 I w tym samym
momencie uswiadomilam sobie tez ze musze przezwyciazyc ta negatywna
projekcje, bo inaczej ona zwyciezy mnie. Ze  wlasnie w tym
momencie musze ukochac siebie. Przeciez ten dzieciaczek machajac do
mnie lapka wyczul impuls mojego serca. Zaufal mi. Totez i ja ufam sobie
i wybaczam sobie.
                                                                  
Amen





KULTURA BURZY SIE I SZUMI


Link 28.01.2008 :: 09:53 Komentuj (2)




Link 28.01.2008 :: 11:21 Komentuj (0)
Dzis blekit nieba odbija sie w mojej kopule
I feel blue




DR ANH


Link 29.01.2008 :: 11:43 Komentuj (1)



I AM LOOSING MY PRIORITY


Link 29.01.2008 :: 11:46 Komentuj (0)



IT IS SO FUCKEN UGLY


Link 29.01.2008 :: 11:48 Komentuj (0)








archive posts
2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień