ANNA BLODA
Contact: Links:





Link 16.11.2011 :: 00:29 Komentuj (7)



kochac siebie


Link 20.09.2011 :: 21:55 Komentuj (7)
Ilez by mozna uzyskac bedac uczciwym wzgledem siebie samego. ilez by mozna wyegzekwowac patrzac we wlasne odbicie i korygujac linie day by day. Zycie jest niesamowite. Zyjemy tylko kilkadziesiat lat. Wkrotce znikniemy, a tak wlada nami ambicja i zadza pieniadza, iz nie potrafimy zatrzymac sie, stanac z boku i przystopowac. Zapytac samych siebie: po co to wszystko, po co ta cala szarpanina? nie wiem czy trudniej mi bylo znosic porazki, gdy bylam mlodsza, czy teraz gdy jestem starsza. Wydaje mi sie, ze wlasnie teraz, gdyz od osoby dojrzalej wymaga sie akuratnosci, swietnosci, przewidywalnosci. I gdy na tym polu ponosze porazke, znowu cofam sie w przestrzeni czasu do punktu "0" i zastanawiam sie na ile wart jest moj "kunszt" i  czy ja sie w ogole rozwijam tworczo? A jesli tak, na czym ten rozwoj polega? Dlaczego nie jest tak latwo namacalny.... Chce czegos wielkiego...daze do czegos...niczym slimak...ide powoli...zmierzam gdzies...a szczyt zanika we mgle. zaliczam wpadki, upadki, dziurkuje sie dziurkaczem zycia i doswiadczen. Czy na tej kartce zostalo jeszcze troche wolnego miejsca? jeszcze cos do przedziurkowania? Wiem, ze nie mozna ustac. Nie mozna identyfikowac sie z wewnetrznymi osadami, zwlaszcza gdy sa negatywne. Wachlarzem odpedzam te mysli, ktore czynia mnie na powrot istota slaba, zamknieta w sobie, lekliwa. I znow walcze. wychodze. Czasam w pedzie swietnosci placze sie i upadam. trace fason. trace szyk.
i znowu. znowu. joga, masaze, telefony, zdjecia-podejmuje to jarzmo i pociagam za sznurki wiotkiej osobowosci.. Umacniam sie, szpachluje, dobudowywuje. Wiara. Jest bardzo potrzebna. ale czy nadzieja nie jest matka glupich? Czas nie jest moim sprzymierzencem....czuje jego oddech na karku. Zdaje sie mowic mi, napominac mnie, ze juz czas, juz czas...a to co mialo nadejsc, nie nadchodzi. Uparcie schowalo sie w zakamarkach ciemni i nie  chce sie wywolac. Ta kapiel chemiczna trwa juz 36 lat. "Najwaznijsze to kochac" Andrzeja Zulawskiego. Polecam!



the monster


Link 26.06.2011 :: 12:31 Komentuj (9)



slowo na niedziele ;)


Link 18.06.2011 :: 18:49 Komentuj (1)
Elorado wspolziomki! dzien jest dzisiaj absolutnie pozbawiony tworczego flow. Kupilam mlode ziemniaczki i zolta fasole i ugotowanie tychze bedzie chyba najbardziej donioslym aktem dnia dzisiejszego. A na koniec sobie zrobie wieczorek filmowy! O! wrocilam do domu kolo 3 rano, ale z doswiadczenia wiem, ze nie dla mnie melango do tej godziny. w ogole ostatnie dni sa ciezkie dla mnie, ale wydaje sie, ze cos generalnie drzemie w eterze. Podobno na dzielnicy dokonanao morderstwa i splonela jedna kamienica. Dzieci chodza jak zamroczone, spogladajac nic niewidzacym wzrokiem bazyliszka. Na dodatek i do mnie cos sie przykleja. Ktos wykonal brutalny telefon, uzywajac brzydkich slow, presji, epatujac  agresja i chorobliwym cisnieniem. Tak bardzo mnie sparalizowal, ze pomimo iz rozmowa ranila mnie, nie odkladalam sluchawki. zalecilam jedynie rozmowcy psychoanalize. oczywiscie to sprawilo iz ublizyl i rozlaczyl sie. Bylam roztrzesiona. od razu samoocena spadla o pare stopni, a ze bylam w drodze na publiczna posiadowe, balam sie, ze nie bede w stanie normalnie rozmawiac z ludzmi. Zostalam zaszykanowana. Potem dotarlo do mnie, iz nie mozemy byc bezwolnym narzedziem w rekach innych i nie mozna absorbowac zlych tresci i utozsamc ich ze soba. Bardzo istotne jest rozroznienie na ludzi chorych i zdrowych. I nastepnie nie przyjmowac tego, co staraja sie nam wmowic. Wyobrazilam sobie otwrte okno i  wiadro z woda. Ktos chcial wlac wode lub raczej pomuje przez okno. Okno niespodziewanie zatrzasnelo sie i pomyje wrocily w kierunku osoby z wiadrem. tak, taka wizualizacja pomogla mi. odcielam sie i na spotkaniu towarzyskim bylam w stanie otworzyc sie na innych. wycofanie powoli zniknelo. Zlo jest i bedzie---my tylko musimy nauczyc sie wlasciwie z nim dilowac---nie przyjmujac go. Tarcza mentalna to podstawa. I relaks. Wierzcie mi. trzeba sie nauczyc sztuki relaksu i kultywowac to.  to daja ogromna sile i umiejetnosc dystansowania sie. ostanio zaniedbalam wysluchiwanie medytacyjnych brzmien i od razu odczulam mniejsza odpornosc na otaczajace wplywy. 


takie buty!


Link 18.06.2011 :: 15:08 Komentuj (0)



INSOMNIA


Link 17.06.2011 :: 12:06 Komentuj (0)
 


HIPISS STYLE


Link 14.06.2011 :: 11:35 Komentuj (8)
Inzynierska migocze i sie stroi. Kocham ta ulice. czuje sie tak jakbym tu byla od zawsze. dla miejscowych jestem obca lecz oni nie sa obcy dla mnie. ostatnio zaczelam tu chadzac w leginsach w panterke i bez stanika, dajac tym samym wyraz frywolnosci, wolnosci i ogolnej rozwiazlosci ;)
Dzieciaki pala papierosy i z rzadkoscia mowia dzien dobry. do nich trzeba znalezc klucz, i tym kluczem jest tez cierpliwosc.
Co rusz na inzynierskiej mamy przygody.
Ostatnio pojawil sie cudzoziemiec. wysoki szczuply, raczej hipis z natury. Nieco nieufny, tajemniczy, skory do pracy, artysta.
Raz poprosilam go aby  wysadzil na szafe pudla z dokumentami i zdjeciami, nie pomna tego, co sie dzieje na kwadracie.
A dzialo sie chaotycznie-bez skladu i ladu. Piramida naczyn to drobnostka w porowniu z podloga usiana czym sie da. najladniej prezentowaly sie staniki w roznych kolorach teczy. Pomyslalam, ze przed hippisem cudzoziemcem nie mam sie co wstydzic, gdyz zapewne nie jedno juz widzial. I rzeczywiscie; byl niemal zachwycony i orzekl, ze jestem stworzona wrecz by mieszkac na sklocie! hahah. tak mnie to rozbawilo. wizja mnie dzielaca przestrzen z innymi. niewyobrazalne! ale perspektywa, ze moglabym siebie ustytuowac w odmiennej, niestandartowej sytuacji wydaje sie necaca. Oto Hipis pojawil sie na ziemi polskiej, otwarty na to co przyniesie mu rzeczywistosc. Pelen ufnosci, iz zotanie nakarmiony i napojony. zycie jako przygoda. to fascynujace. A chodzi tylko o jedno: zeby sie nie bac. pozwolic soebie na ryzyko i zawieszenie. zaufac iz wszystko bedzie dobrze.



You could be here you could be there


Link 14.06.2011 :: 11:10 Komentuj (3)




Link 23.05.2011 :: 11:12 Komentuj (15)




Link 23.05.2011 :: 11:05 Komentuj (1)





Poprzednie


archive posts
2012
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień